Słowo Drukuj
Marysia pisze...
czwartek, 06 października 2011 18:08

Przyjacielowi

 

Wszystko przemija. Wszystko traci blask. Płomień zachwytu nad tym, co nowe - przygasa i zmienia się w żar albo w popiół. Może to tak właśnie jest z nawróceniem - najpierw płoniemy entuzjazmem, potem wypala nas praca dla Boga, w końcu zostajemy tylko jak popiół pokutny - gdy w drodze za Bogiem naprawdę dobrze poznamy siebie samych, co zawsze prowadzi do momentu porządnej pokuty.

Wszystko przemija, dojrzewamy, doroślejemy, starzejemy się, smaki życiowych przygód tracą na intensywności, wycofujemy się albo jesteśmy odsuwani przez innych lub przez Boga.... i nagle wyświechtany frazes o przemijalności tego, z czego budujemy swoje życie - staje się osobistym doświadczeniem.

Albo wyjdziemy z niego - ku goryczy i rozczarowaniu, albo .... znajdziemy coś, co zaspokaja naszą potrzebę niezawodnego oparcia, potrzebę bezpieczeństwa przekraczającego granice śmierci, potrzebę najgłębiej rozumiejącego towarzyszenia, potrzebę odwiecznej trwałości....

Jest tylko jedna rzecz, która tej potrzebie wychodzi naprzeciw. Modlitwa? Nie - ona umiera w nas bardzo łatwo, gdy brak wytrwałości, zdrowia, sił, czasu, motywacji... Modlitwa jest zależna od stanu ducha, od emocji, przeżyć. Jest tak słaba, jak słabe jest nasze serce. Jest walką, na której wygranie nie zawsze nas stać.

Tym, co jako jedyne zaspokaja nas wobec bolesnego faktu przemijalności i zawodności nas samych, jest Boże Słowo. Czułe, miękkie i łagodne dla serca złaknionego współczucia i wsparcia. Mocne i wyraziste dla serca proszącego o wskazówki. Jasne i świetliste dla serca wyczekująco patrzącego w ciemność. Dobrotliwie potwierdzające ważne decyzje słodyczą swojej aktualności. Trwałe. Bezbrzeżne w dostępności, niewyczerpywalne w głębi treści, dostosowane do poziomu i potrzeb każdego, zdolne zaskoczyć i ukoić; umacniające to, co dobre i leczące to, co złe.

Takie jest Słowo.

Zawsze aktualne, zawsze obecne, zawsze żyjące w pełni naszym życiem i oddane w nasze ręce. Pokornie znoszące każdy akt ignorowania, lekceważenia, głupoty, wyśmiania, zbezczeszczenia, niewiedzy, obojętności - lecz słodko obejmujące tych, którzy wiernie, czule i z uwagą przyjmują je.

Takie jest Słowo.

Najtrwalsza, najprawdziwsza odpowiedź na nasze najgłębsze pytania.
Brama do najgłębszej przyjaźni z Bogiem i ze sobą samym; kto jej szuka, znajduje.

A kołaczącemu otworzą.

meroutka

Zmieniony: czwartek, 06 października 2011 19:55