J 1, 45-51 Drukuj
Marysia pisze...
niedziela, 14 sierpnia 2011 21:00

Filip spotkał Natanaela i powiedział do niego: "Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy - Jezusa, syna Józefa z Nazaretu". Rzekł do niego Natanael: "Czyż może być co dobrego z Nazaretu?" Odpowiedział mu Filip: "Chodź i zobacz!". Jezus ujrzał, jak Natanael zbliżał się do Niego, i powiedział o nim: "Patrz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu". Powiedział do Niego Natanael: "Skąd mnie znasz?" Odrzekł mu Jezus: "Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod drzewem figowym". Odpowiedział Mu Natanael: "Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela!". Odparł mu Jezus: "Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci: Widziałem cię pod drzewem figowym? Zobaczysz jeszcze więcej niż to". Potem powiedział do niego: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego".

A co Jezus powiedziałby o mnie swoim uczniom, gdyby ujrzał że się zbliżam?

Co ma wspólnego zbliżanie się do Jezusa.... z odkrywaniem mojej osoby przed współuczniami?

Bardzo wiele.

Gdy zbliżamy się do Jezusa, zbliżamy się zarazem do wspólnoty. Zacieśniają się więzi, sympatie, przyjaźnie. W pewnym momencie uświadamiasz sobie, że jest ktoś, kto cię naprawdę dobrze zna – zarówno twoje zalety, jak i twoje wady. Teraz ta osoba może naprawdę modlić się za ciebie bardzo konkretnie, bo w procesie poznawania się i zacieśniania relacji Jezus sporo mu o tobie powiedział... widząc, że się do Niego zbliżasz.

Ile czasu, sił i chęci wkładasz w rozwijanie relacji z ludźmi, którzy razem z tobą mają zbliżać się do Jezusa?

Trzeba dać poznać – siebie – innym i trzeba chcieć poznawać głębiej innych. Poznawać tych, z którymi razem idziesz za Jezusem – by naprawdę zbliżać się do Niego.

I nigdy nie tracić Go z oczu.

Meroutka

Zmieniony: niedziela, 14 sierpnia 2011 22:16