Jabłka Adama powinien zobaczyć każdy wychowawca Drukuj
DKF Płomienia Pańskiego
niedziela, 17 marca 2013 22:45

Zatrzymując się jeszcze chwilkę przy „Jabłkach Adama”, pierwszym filmie wyświetlanym w ramach Dyskusyjnego Klubu Filmowego warto jeszcze raz zastanowić się nad treścią filmu i jego przesłaniem. Można tez spróbować odpowiedzieć na pytania, które swoim dziełem zadał reżyser.

Bardzo ciekawy i intrygujący artykuł na temat filmu Andersa Thomasa Jensena udało nam się znaleźć w Internecie. Tekst Jacka Olaszczyka porusza kilka bardzo interesujących zagadnień, przytoczmy go więc w całości.

Akcja filmu pt. „Jabłka Adama" rozgrywa się przy kościele protestanckim prowadzonym przez pastora Iwana. Pastor jest osobą bardzo życzliwą dla wszystkich ludzi, otwartą, pragnącą nieść pomoc każdemu. Jego rady są pomocą dla osób słuchających kazań duchownego. Przy swoim kościele zgromadził on grupę kilku mężczyzn, którzy popadli w konflikt z prawem. Mężczyźni ci trafiali do domu pastora jeszcze podczas odbywania kary, a potem pozostawali tam często już po jej zakończeniu. Przy kościele odnajdywali pokój wewnętrzny, nadzieję, siłę do zerwania z przestępczą przeszłością i dlatego pragnęli swoje życie spędzać właśnie w tym miejscu.

Film rozpoczyna się w momencie, kiedy nieco spóźniony pastor Iwan odbiera na przystanku autobusowym nowoprzybyłego skazańca - Adama. Był to człowiek bardzo trudnego charakteru, raczej ponury, zamknięty w sobie, prezentujący poglądy neonazistowskie. Od razu po wprowadzeniu go do pokoju, w którym miał zamieszkać, zdejmuje ze ściany krzyż wieszając na tym miejscu portret Adolfa Hitlera. Mimo to pastor przyjmuje go z wielką miłością i właściwą sobie życzliwością. W pierwszej rozmowie neguje zawartą w opinii Adama informację, że jest on złym człowiekiem. Według pastora nie ma bowiem złych ludzi. Już w tym momencie w Adamie rodzi się jakaś niechęć do pastora, jakiś wewnętrzny bunt przeciwko jego dobroci i pragnienie udowodnienia duchownemu, że jest on jednak złym człowiekiem.

W czasie tej wstępnej rozmowy Adam, przy pomocy Iwana musi też wybrać dla siebie jakieś zadanie, cel, ku któremu będzie dążył. Takim zadaniem staje się opieka nad rosnącą w kościelnym ogrodzie jabłonką, a następnie upieczenie z jabłek z niej zebranych ciasta - szarlotki. Zadanie to z pozoru wydawało się prozaiczne i dziecinnie proste. Jednak z czasem okazywało się coraz bardziej skomplikowane.

Film wyraźnie ukazuje, jak piękne plany i zamiary człowieka, nieustannie ktoś lub coś niweczy. Ukazany jest ścisły związek między pojawiającymi się na drodze do osiągnięcia celu przeszkodami, a złymi czynami Adama. Widzimy najpierw żarłoczne stado ptaków, które niszczy jabłka, potem atak robaków a na końcu burzę, podczas której drzewo zostaje trafione piorunem i płonie. Wydarzenia te są odpowiedzią na pobicia, wyzwiska i awantury ze strony Adama. Trudności, zatem się mnożą, cel zdaje się oddalać, ale Adam nie zaprzestaje walki. Ma do niej siłę dzięki postawie pastora. Iwan, jako jedyny z całej grupy mocno wierzy w Adama. Potrafi przeciwstawić się postawie pozostałych mieszkańców domu, którzy uważają, że Adam nie ma szans upiec szarlotki. Jak już wiemy postawa pastora od samego początku bardzo drażniła Adama. Chciał on za wszelką cenę udowodnić Iwanowi, że jednak jest złym człowiekiem. Pastor jednak nie poddawał się. Nawet wtedy, kiedy został dotkliwie pobity przez Adama, przechodzi nad tym do porządku dziennego, kierując się biblijną zasadą nadstawienia drugiego policzka. Adam jest coraz bardziej zbuntowany widząc taką postawę.

W pewnym momencie pojawia się kobieta, która zwraca się do Iwana z poważnym problemem. Otóż grozi jej urodzenie dziecka z porażeniem mózgowym. Iwan, starając się wlać w jej serce nadzieję, opowiada historię swego życia. Według tego opowiadania, 9 lat temu on i jego żona byli dokładnie w takiej samej sytuacji. Postanowili jednak wtedy zaufać bezgranicznie Bogu i dziecko, wbrew zapowiedziom lekarzy, urodziło się zdrowe. Pastor opowiadał, jaki to jest teraz dumny ze swojego synka Christofera, który biega, gra w piłkę nożną itp. Kobieta oczywiście wyszła z tej rozmowy pełna entuzjazmu i z uśmiechem na ustach. Po jakimś czasie jednak Adam odkrywa, że syn Iwana jest sparaliżowany, bez żadnego kontaktu i porusza się na wózku inwalidzkim. Odsłania się cała prawda o pastorze.

Okazuje się on być człowiekiem wielkiego cierpienia. Już w dzieciństwie był wykorzystywany seksualnie przez własnego ojca, katowany przez niego. Jego dzieciństwo było prawdziwym piekłem. Potem, kiedy urodził mu się syn chory na porażenie mózgowe, jego kochana żona popełniła samobójstwo nie mogąc się pogodzić z tym faktem. Jakby tego jeszcze było za mało, pastor zachorował na chorobę nowotworową i przyszło mu żyć z wyrokiem śmierci. Jego mózg zablokował cierpienie, aby umożliwić Iwanowi dalsze życie. Pastor zaczął żyć w iluzorycznym świecie, gdyż życie w świecie realnym okazało się dla niego nie do zniesienia. Na własny użytek dorabiał sobie do każdego wydarzenia ideologię, aby móc przetrwać. Taką podstawową ideologią pastora było stwierdzenie, że Bóg jest zawsze po jego stronie, a szatan go prześladuje. Tak interpretował wszelkie spotykające go trudności. Adam, kiedy się o tym wszystkim dowiedział, bardzo brutalnie skonfrontował pastora z rzeczywistością. Miał wreszcie okazję udowodnić Iwanowi, że jednak jest złym i bezlitosnym człowiekiem.

Na podstawie Księgi Hioba, która porusza problem niezawinionego cierpienia i postawy człowieka wobec niego, Adam wykazuje Iwanowi, że Bóg wcale nie jest po jego stronie, a co więcej, nienawidzi go. Widzimy tutaj wyraźną analogię do treści tej księgi. W Księdze Hioba, bowiem, główny bohater dotknięty cierpieniem na początku mimo wszystko błogosławi Boga. Jego przyjaciele zaś starają się go nakłonić do tego by zaczął Mu bluźnić. Takim przyjacielem w filmie okazał się właśnie Adam. Rzeczywiście udało mu się to. Iwan stracił wiarę, uwierzył, że Bóg nie jest po jego stronie, że go po prostu nienawidzi. Doszło u niego do poważnego załamania nerwowego. Pastor zamknął się w sobie, przestał interesować go los innych ludzi. Jednocześnie pogorszył się stan jego zdrowia, dawano mu już szansę na przeżycie jedynie kilku tygodni. Jego podopieczni pozostawieni bez wsparcia duchowego powrócili do starych zwyczajów, rozpoczęli życie przestępcze. Kiedy pewnego dnia na podwórku przed kościołem doszło do konfliktu mieszkańców z grupą agresywnych mężczyzn pastor wyszedł z domu prosząc by nie zakłócali mu ciszy, bo pozwolili mu umierać w spokoju. W wyniku szarpaniny padł strzał, który roztrzaskał głowę pastora. Wydawało się, że to koniec, Iwan trafił do szpitala w stanie krytycznym, w agonii. Okazało się jednak, że jakimś cudownym trafem kula sprawiła oddzielenie się chorych komórek od mózgu Iwana i pomogła w uleczeniu. Pastor wyzdrowiał i powrócił do swej pracy.

To cudowne uzdrowienie pomogło odzyskać wiarę Iwanowi, ale miało też miało wpływ na życie Adama. Spowodowało jakąś wewnętrzną przemianę w tym człowieku. Film kończą dwie piękne sceny. Pierwsza z nich, to wizyta Adama w szpitalu. Przynosi on pastorowi upieczoną przez siebie szarlotkę. Upiekł ją z jednego, cudem ocalonego jabłka. Cel został osiągnięty. Druga scena rozgrywa się w samochodzie pastora. Odmieniony Adam stał się bliskim współpracownikiem Iwana w jego kościele. W aucie obaj zaczynają wspólnie śpiewać pieśń uwielbiającą Boga. O zmianie stylu życia i myślenia Adama, świadczy też zmiana wyglądu. Nie był to już obcięty na łyso neonazista pełen nienawiści, ale mężczyzna z bujną czupryną i pogodnym wyrazem twarzy.

Na podstawie filmu „Jabłka Adama" można pokusić się o wyróżnienie następujących celów stawianych przez reżysera:

Problem niezawinionego cierpienia

Niewątpliwie jednym z celów reżysera filmu było poruszenie jednego z najczęściej nurtujących człowieka pytań, a mianowicie pytania odnośnie sensu cierpienia. Od samego początku ludzie zadawali sobie pytanie, dlaczego na świecie istnieje tyle bólu. Dlaczego ludzie podlegają cierpieniu, dlaczego często ich życiowe plany są konsekwentnie niszczone. Często wygląda to przecież tak, jakby ktoś celowo komplikował nam życie, jakby jakieś siły zła sprzysięgły się na nas. Jeszcze cierpienie osób, które swoim postępowaniem na nie zasłużyły można jakoś wyjaśnić i wielu filozofów i myślicieli to czyniło. Przedstawia się wtedy cierpienie jako skutek złych czynów. Ale jak wytłumaczyć fakt, że cierpią osoby, które niczym sobie na to nie zasłużyły? Wielu ludzi naprawdę się stara być dobrymi obywatelami a jednak nie są wolni do cierpienia. Zupełnie zrozumiałe jest, zatem pytanie:, „dlaczego"?

Osobą, która zupełnie niewinnie cierpi w omawianym filmie jest pastor Iwan. To cierpienie jest tak wielkie, że psychika musi stosować mechanizmy obronne w celu poradzenia sobie z nim. Autor filmu wskazuje pewien kierunek szukania odpowiedzi na postawione pytanie. Przez cały film przewija się motyw Biblii otwierającej się na Księdze Hioba. Jest to księga Starego Testamentu, która opisuje historię człowieka oddanego bez reszty Bogu o imieniu Hiob. Człowiek ten został wystawiony na próbę. W pewnym momencie Bóg zgadza się by szatan odebrał Hiobowi wszystko, co dawało mu szczęście, aby dotknął go cierpieniem. Rzeczywiście tak się stało, biblijny Hiob stracił dosłownie wszystko, ale mimo to nie złorzeczył Bogu. W księdze pojawia się jego słynne zdanie: „Bóg dał i Bóg zabrał, nagi wyszedłem z łona mej matki i nagi tam wrócę". Hiob całkowicie pogodził się w wolą swego Boga. Jego przyjaciele robili wszystko, aby przekonać Hioba, ze Bóg jest jego wrogiem, że go skrzywdził, że należy Mu złorzeczyć. Sztuka ta jednak im się nie udała - Hiob do samego końca pozostaje wierny Bogu.

Bardzo podobna jest historia pastora Iwana. To również człowiek bogobojny, dobry i zatroskany o niesienie dobra innym. A jednak dotyka go cierpienie. Po kolei traci dosłownie wszystko - żyje z wyrokiem śmierci. Jego przyjaciele, których w filmie reprezentuje Adam, robią wszystko, aby zaczął złorzeczyć swemu Bogu, aby uwierzył, że głoszona przez niego zasada, iż Bóg jest po jego stronie jest po prostu fałszywa. Iwan okazuje się tutaj słabszy od biblijnego Hioba - załamuje się i pozwala sobie wmówić, że Bóg nie jest po jego stronie, że go nienawidzi. Wiarę i zaufanie odzyskuje dopiero po doświadczeniu spektakularnego cudu uzdrowienia. Tu także widać podobieństwo z historią Hioba. Otóż pod koniec Księgi Hioba, kiedy przyjaciele dokończyli swych mów, objawia się Bóg, który wyjaśnia sens cierpienia. Cud, którego doświadczył pastor, był takim właśnie objawieniem mocy Boga.

Możliwe postawy człowieka wobec zła i cierpienia

Reżyser filmu „Jabłka Adama", pokazuje kilka możliwych do przyjęcia przez człowieka postaw wobec zła i cierpienia.

- Bóg jest po mojej stronie, ale szatan mnie nienawidzi i walczy ze mną

To postawa, którą reprezentuje pastor Iwan. Widzi on siebie jako przyjaciela Boga. Szatanowi nie podoba się ta zażyłość, wobec czego robi wszystko, aby Iwana zniechęcić, załamać, odciągnąć od Boga, któremu ten bezgranicznie zaufał. Dla człowieka, który przyjmuje taką postawę wszelkie trudności pochodzą zawsze od szatana. Nie dopuszczają oni innej możliwości, nie ma dla nich innego źródła zła. Wszystkie wydarzenia życiowe interpretują, podobnie jak iwan, w świetle tej właśnie zasady.

- Bóg jest tyranem, który mnie nienawidzi

Do takiej postawy bezskutecznie przyjaciele próbowali doprowadzić biblijnego Hioba. W filmie sztuka ta udała się jednak Adamowi. Pastor rzeczywiście stracił wiarę i doszedł do wniosku, że wszelkie zło w jego życiu pochodzi od Boga, który wprost zionie nienawiścią. Po przyjęciu tej postawy życie Iwana traci sens. Nie tylko nie potrafi on już pomóc nikomu, ale sam pragnie jedynie śmierci i na nią czeka.

- Ucieczka w nierealny świat


To kolejna możliwa postawa człowieka, który doświadcza cierpienia. Staje się ona także doświadczeniem Iwana. Jak stwierdzono w filmie, jego mózg zablokował świadomość cierpienia. Nie było innej drogi, gdyby ten mechanizm obronny nie zadziałał, pastor prawdopodobnie nie przetrwałby tego wszystkiego, co go spotkało. Stworzył dla siebie iluzoryczny świat, który pozwalał mu nie tylko trwać, ale jeszcze wlewać nadzieję w życie innych.

- Uleganie złu

To kolejna możliwa do przyjęcia postawa wobec zła. Jej reprezentantem jest z kolei Adam. Film nie wspomina, co prawda jakoś bliżej o historii jego życia, ale możemy przypuszczać, że doświadczył on wiele bólu. Przecież ta jego chora wprost nienawiść nie wzięła się z nikąd. Człowiek tak stał się neonazistą, zaczął szerzyć przemoc i nienawiść. Dobro, którego doświadczał działało na niego jak przysłowiowa „płachta na byka". Nie potrafił przyjąć tezy pastora, że w gruncie rzeczy jest dobrym człowiekiem. On uważał się za złego i chciał czynić zło. Często tak się właśnie dzieje. Człowiek, który doświadczył zła, nie potrafi w sobie ani wokół siebie dostrzegać niczego dobrego. Wszystko postrzega jedynie w czarnych barwach. Idolem Adama stał się Adolf Hitler.

- Hymn na cześć Boga

Biblijna Księga Hioba kończy się uwielbieniem Boga. Hiob uznaje Boże panowanie, Jego wszechmoc i mądrość. Uznaje, że sam jako człowiek jest mały i nie potrafi pojąć planów Boga, ale pokornie się im poddaje. Próba Hioba kończy się w Biblii pozytywnie - pozostał wierny Bogu. W zakończeniu filmu można także ten przekaz odkryć. Zarówno pastor Iwan, jak i Adam, śpiewają hymn na cześć Boga. Żaden już nie wyłącza radia, obaj włączają się w śpiew. Cierpienie pozostało, ale człowiek uwierzył, że w planach Bożych ma ono jakiś głęboki sens, że w cierpieniu nikt z nas nie pozostaje sam. Pastor Iwan oraz Adam, zaczęli głosić dobrą nowinę o zbawieniu, ale już tę prawdziwą, bez ucieczek w iluzoryczny świat. Zrozumieli cierpienie w wyniku cudu, Bóg objawił im swoją wszechmoc. Nie można tutaj nie zauważyć motywu krzyża, który na początku Adam zdejmuje ze ściany i chowa do szuflady. To tylko w krzyżu, bowiem można ostatecznie zrozumieć sens cierpienia.

Rola wspólnoty w przezwyciężaniu cierpienia

Myślę, że kolejnym celem autora było pokazanie roli wspólnoty. Osobami dotkniętymi cierpieniem w filmie byli wszyscy jego bohaterowie. Do tej pory mowa była o Iwanie, ale przecież cierpiał też Adam. Cierpieli wszyscy mieszkający w domu pastora mężczyźni, cierpiała kobieta, która zagrożona była urodzeniem kalekiego dziecka. Wszyscy oni wsparcie znaleźli we wspólnocie. Pod koniec filmu, w chwili, kiedy pastor traci wiarę, i wspólnota zaczyna się sypać, zło tryumfuje. Bohaterowie wracają do przestępczej działalności. Wspólnota była ich siłą i wsparciem. Bardzo ważną rolę w tej wspólnocie odgrywał pastor Iwan, który dzielił swoją siłą i nadzieją, który potrafił w każdym dostrzec dobro. Bez wsparcia wspólnoty nikt z bohaterów filmu nie poradziłby sobie z cierpieniem. Nawet pastor potrzebował wspólnoty, aby wyjść wreszcie ze swego iluzorycznego świata i nawiązać prawdziwą relację z Bogiem.

Rola wiary w dobro

Można chyba wyodrębnić jeszcze jeden cel autora. Mianowicie pokazuje on ogromną rolę wiary w dobro, wiary w drugiego człowieka, wiary wbrew nadziei. W mężczyzn mieszkających w domu pastora wszyscy zwątpili, świat ich przekreślił. To byli ludzie nie warci życia, postrzegani zapewne często gorzej niż zwierzęta. Co więcej oni sobie na wzajem nie dawali nawet szans na jakąkolwiek zmianę. Jedynie pastor do końca w nich wierzył. Nie poddał się, nie wątpił. On wierzył, że przegrana bitwa to jeszcze nieprzegrana wojna. Dzięki takiej postawie Iwana, Adam jednak upiekł szarlotkę.

Następnie chciałbym przedstawić wartości z punktu widzenia pedagogiki, otóż film jest bardzo cennym materiałem. Pastor Iwan może być wzorem wychowawcy. W szkołach bardzo często spotykamy się dziś z tak zwaną trudną młodzieżą, pełną agresji, negatywnie nastawioną do otaczającego świata. Niestety, często nie potrafimy sobie z tymi ludźmi poradzić, nie umiemy do nich dotrzeć, zniechęcamy się czy załamujemy. Na podstawie filmu można wyodrębnić kilka wskazówek pedagogicznych:

Zauważać dobro w człowieku

Pastor Iwan pokazuje nam piękną drogę pełnej akceptacji drugiego człowieka. Uczy nas przede wszystkim zauważania dobra w każdym człowieku. Rzeczywiście racją jest, że nikt nie jest z natury zły. Każdy z nas został uczyniony jako dobry. Trzeba tylko to dobro drzemiące w nas umieć zauważyć i wydobyć. Znacznie lepsze efekty wychowawcze osiągnie nauczyciel, który potrafi w uczniu zauważyć dobre cechy i je wzmocnić, niż ten, kto widzi wyłącznie zło i nieustannie „goni" wychowanka. Pastor otoczył się bardzo trudnymi ludźmi, a jednak w każdym z nich widział wiele dobra. Swoimi kazaniami potrafił tych ludzi motywować do rozwoju w kierunku pomnażania tegoż dobra.

Wiara w człowieka

Postawa pastora Iwana jest też przykładem wiary w człowieka, w wychowanka. Nikt z mieszkańców domu nie wierzył, że zdegenerowany Adam, neofaszysta może zrobić coś dobrego, osiągnąć wyznaczony cel, jakim było upieczenie szarlotki. Sam Adam chyba w to nie wierzył. Jednak pastor wierzył w to do samego końca, wierzył mimo piętrzących się trudności. Wiara w wychowanka jest chyba jednym z warunków osiągnięcia sukcesu. Dla osób, które w życiu nie doświadczyły miłości, obecność wychowawcy, który w nich wierzy, może mieć decydujące znaczenie. Taka obecność dodaje siły i pozwala osiągać sukcesy.

Cierpliwość

W przypadku wychowawcy bardzo ważną cechą jest cierpliwość w stosunku do wychowanka. Czasami bywa tak, że wychowawca, który wkłada wiele trudu w proces wychowawczy zniechęca się nie zauważając oczekiwanych efektów. Mówi się nawet o wypaleniu zawodowym. Pastor Iwan jest bardzo cierpliwy. Może Adam czy inni jego podopieczni nie zmieniają się w takim tempie, jak można by było oczekiwać, a jednak on się nie poddaje. Rozumie, że każdy ma swój czas rozwoju i nie można tego w żaden sposób przyspieszyć. Trzeba po prostu wychowankowi dyskretnie i cierpliwie towarzyszyć. Cierpliwości nie traci nawet wtedy, kiedy Adam go dotkliwie pobił. Wydawać by się wtedy mogło, że to koniec, że pastor przegrał. Jednak tak się nie stało. Iwan potrafił wybaczyć i nie zniechęcić się. To cecha bardzo potrzebna wychowawcy.

Potrzeba ładu wewnętrznego

Myślę, że warto zwrócić uwagę na potrzebę wewnętrznego uporządkowania wychowawcy. Pastor Iwan, był dobrym wychowawcą, ale niestety w swoim wnętrzu borykał się z wieloma niezałatwionymi sprawami. Chodzi tutaj o jego życie w iluzorycznym świecie, o niezałatwiony problem cierpienia. W pewnym momencie pastor załamał się i jego wychowankowie zaczynają się rozpraszać. Nie stałoby się tak nigdy, gdyby był osobą wewnętrznie spójną. Jest to jedna z ważniejszych cech wychowawcy. Dlatego nie można szczędzić trudu, aby uporządkować swoje własne życie emocjonalne. Dopiero, kiedy sam jestem wewnętrznie uporządkowany będę potrafił naprawdę skutecznie prowadzić innych.

Być blisko wychowanka

Pastor Iwan osiągnął sukces wychowawczy między innymi, dlatego, że był blisko Adama, dopuścił go do swego osobistego życia. Myślę, że wychowawca, który stwarza zbyt wielki dystans, który nie dzieli się swoim własnym życiem z wychowankiem, nie daje świadectwa, nie będzie potrafił być dobrym wychowawcą. Iwan nie bał się mówić o sobie, jasno prezentował swoje poglądy, nawet wtedy, kiedy wywoływały one bunt Adama. Zawsze był po prostu sobą.

Relacja z Chrystusem jako najlepszym wychowawcą

Zauważam tutaj także potrzebę odwołania się do Chrystusa u każdego wychowawcy. Jeśli wychowawca ma wierzyć w człowieka, w którego już nikt nie wierzy, jeśli ma znosić ataki jego furii, wybaczać mu wszystko i nie tracić wiary, to wprost konieczna wydaje się relacja z Chrystusem, który bezgranicznie wierzy w człowieka i daje nam moc do podobnego postępowania. Wychowawca niemający relacji z Chrystusem, który stara się pracować wyłącznie w oparciu o ludzkie siły moim zdaniem w pewnym momencie dochodzi do granic swoich możliwości. Ludzie siły są bardzo ograniczone. Przykładem takiej relacji z Chrystusem jest właśnie pastor Iwan. To Chrystus daje temu człowiekowi moc do wypełniania swego życiowego powołania. To Chrystus wreszcie cudem dokonanym na jego osobie, dopełnił jego pracy wychowawczej. Gdyby nie cudowna interwencja Chrystusa, nie wiadomo czy Adam stałby się nowym człowiekiem.

Nie sposób w tak krótkiej pracy napisać wszystkiego, wydobyć wszystkich wartości wychowawczych. Niewątpliwie jest ich w filmie znacznie więcej niż te, o których mowa w powyższej pracy. Myślę, że film „Jabłka Adama" powinien zobaczyć każdy wychowawca. Niewątpliwie każdy wyciągnąłby z niego własne wnioski. Film jest bardzo wartościowym i pouczającym materiałem


Jak widać powyższy tekst wyczerpuje chyba temat odbioru i interpretacji filmu Jabłka Adama, choć kto wie, warto być może skonfrontować własne odczucia z powyższym przekazem.

Artykuł autorstwa Jacka Olaszczyka, został opublikowany na portalu www.gazeta.edu.pl przedstawiającym się jako Gazeta Edukacyjna dla refleksyjnych pedagogów.

Zmieniony: poniedziałek, 18 marca 2013 11:07