Blog Staszka

Staszek pisze z ... Kamerunu :)

Od 7 sierpnia jestem w Kamerunie. Po 12 godzinach lotu przez Brukselę, Duale, samolot wylądował w Yaounde stolicy kraju. Tutaj zupełnie inny świat.
Wizę mam na 3 miesiące, ale jeśli da się przedłużyć to chce pozostać do lutego przyszłego roku.
Tutaj trzeba przedefiniowac sobie pojęcie biedy. To co u nas jest nazywane biedą tutaj jest największym luksusem.
Pomimo tej biedy urzekli mnie ludzie których spotykam. Mój podziw wzbudza oczywiście przyroda, ale najbardziej ofiarna i odważna postawa naszych polskich misjonarek Pallotynek u których mieszkam.

IMG-20180903-WA0002IMG-20180904-WA0010IMG-20180904-WA0011

Ciąg dalszy poniżej - od najnowszych do najstarszych wiadomości...



Blog Staszka - 2018.10.03: Porażki i sukcesy PDF Drukuj Email
Blog Staszka
sobota, 06 października 2018 14:31

Pozdrawiam z gorącej Afryki. Dzięki wsparciu mojego zięcia Krzysia, tekst ten piszę już z komputera, a zdjęcia dołączam z komórki. To bardzo ułatwia pisanie i myślę, że nie pojawią się już "głupie podpowiedzi ze smartfona".

Miałem zamiar dzisiaj napisać o zbiorniku wodnym, który udało się naprawić. Ale żeby nie było, że odnoszę tylko same sukcesy (bo tak to z waszej strony wygląda i wg mojej rodziny bawię się tutaj w Mc Gayvera), to najpierw parę (nie wszystkie) przykładów: czego mi się nie udało zrobić.

Dostałem do naprawy rzeźbę w dwóch częściach, a po mojej naprawie jest w trzech częściach. Jest to rzeźba przedstawiająca kobietę w ciąży, z dzbanem na głowie. Dzban jest ciężki, a ręce kobiety "słabe". Widocznie użyłem nie takiego kleju, jak trzeba. Ta naprawa ma niski priorytet i nadal nad nią rozmyślam.

IMG-20181003-WA0003IMG-20181003-WA0001

Dostałem do rozpoznania ten gadżet. Siostra przełożona używała go, jak była w Kanadzie, do korzystania z internetu. Sam nie dałem rady, ale pomógł mi mój zięć Krzysiu. Jest to urządzenie, które podłączone przez USB do komputera, w którym jest internet, staje się routerem bezprzewodowym dla innych odbiorców. Czyli u nas się nie przyda. Tutaj jest odwrotnie. Z telefonu każdy indywidualnie robi sobie routera, i wtedy ma internet w swoim komputerze.

IMG-20181003-WA0002

To jest rzutnik do komputera, o którym już wcześniej wspominałem. Siostra liczyła na to, że go naprawię, ale się nie udało. Ale ponieważ zbieracie pieniążki na nowy rzutnik (już go kupiliśmy) to mniej więcej jest tak, jakbym go naprawił :)

IMG-20181003-WA0004

Tą książkę dostałem od księdza biskupa do przeczytania. Niestety, nie daję rady. Co wezmę ją do ręki wieczorem, to mi wypada. Nie wiem, jak to interpretować. Miejmy nadzieję, że dlatego że jestem zmęczony i zasypiam. Książka - zdaniem biskupa - budzi ludzi z nieświadomości i burzy schematy myślenia na temat działania szatana. Pozwala odkryć jak działają siły, które niszczą nasze życie.

IMG-20181003-WA0000

Dzięki za wsparcie. Mam nadzieję, że to nie "czary". Tutaj czarownicy robią całkiem niezły biznes. Wielu ludzi idzie najpierw do księdza, aby np. uzdrowił z choroby, a jeśli to nie następuje - to udaje się do czarownika i tam płaci sporo kasy.

Tę książkę dostałem do przestudiowania, aby dowiedzieć się więcej o Kamerunie. A obejrzałem do tej pory kilka obrazków.

IMG-20181003-WA0010

IMG-20181003-WA0006IMG-20181003-WA0009

IMG-20181003-WA0007IMG-20181003-WA0008

Tego aniołka skleiłem wczoraj z/w na wspomnienie aniołów stróżów, ale na wszelki wypadek jeszcze nie próbowałem go podnieść.

IMG-20181003-WA0005

W tym tygodniu modlimy się w kaplicy tylko we dwoje z s. Edytą, także modlitwy są po polsku. Hurra, bo nie jestem do końca pewien, czy Pan Bóg rozumie gdy modlę się po francusku. :) Siostra Anna, wraz z dwoma postulantkami, poleciała do Tanzanii na dwa miesiące. A siostra Anna jest w Yaounde i dzisiaj wraca z s. Małgorzatą, która wraca z urlopu i miejmy nadzieję, dostarczy nam mnóstwo rzeczy i informacji z Warszawy, na które czekamy (153 filmy od Maćka Prochowskiego, grzałka do bojlera od Wojtka Osińskiego, wpłaty na ławki i rzutnik do szkoły, dla mnie też nowa kasa, itp).

Oto młoda para, która w przeciągu dwóch miesięcy weźmie ślub kościelny (mają już 8 dzieci i od 22 lat są niby małżeństwem). Od wczoraj zaczęli załatwiać formalności w urzędzie miasta i w parafii. Są z tego powodu bardzo szczęśliwi. Szkoda, że tego nie widzieliście, jak płakali z radości. Ja też.

IMG-20181003-WA0011

Wczoraj "byłem" w biurze Orbis na ulicy Piłsudskiego we Wrocławiu i dowiedziałem się, że bilet powrotny mogę przesunąć na inny termin najpóźniej na 3 godziny przed odlotem samolotu. Sorry, że do was nie wpadłem, ale nie miałem czasu :)

To dobra wiadomość, bo pierwsza próba przedłużenia wizy nie udała się. Mam zwrócić się ponownie w przedostatni dzień ważności wizy, tzn. 6 listopada - czyli w dzień wylotu do Polski. Jak dostanę wizę do godz 16.00, to będę w stanie przebukować bilet i zostaję na kolejne 3 miesiące, a jak nie dostanę - to na lotnisko i do domu.

Pozostaje jeszcze jedna opcja. Mogę zostać tu i poprosić o azyl polityczny. Podobno w Polsce nie ma demokracji, wiec jakieś szanse mam :)

Dzisiaj rano musiałem udać się na strych i naprawić przeciek wody z rurki.

IMG-20181003-WA0012IMG-20181003-WA0013

To, co przy okazji zobaczyłem odnośnie instalacji elektrycznej, budzi grozę.

IMG-20181003-WA0014IMG-20181003-WA0015

IMG-20181003-WA0016IMG-20181003-WA0017

IMG-20181003-WA0018IMG-20181003-WA0019

Pendrive z filmami oraz grzałka do bojlera są już u mnie. Wielkie dzięki Wojtkowi i Maćkowi.

IMG-20181004-WA0000

Zmieniony: sobota, 06 października 2018 15:27
 
Blog Staszka - 2018.10.01: Kościół, kaplica i rodzina PDF Drukuj Email
Blog Staszka
środa, 03 października 2018 21:58

Wczoraj była niedziela, a więc Eucharystia. Są dwie możliwości: w wersji polskiej, w kaplicy u biskupa, lub w wersji afrykańskiej, w katedrze. Ja wybrałem katedrę. Tym razem pierwszy fragment, w trochę innym niż zazwyczaj stylu, a drugi typowy - na balafonach.

I jeszcze fragment modlitwy - ale już w naszej kaplicy, na zakończenie dnia o 18.00. Modlitwa Nieszporami oraz dodatkowymi modlitwami  specjalnymi dla sióstr pallotynek, co drugi dzień rozpoczyna się półgodzinną adoracją w ciszy. Co drugi dzień, zamiast adoracji jest różaniec. Bardzo lubię ten czas. Trwa to w sumie ok. 50 min.

I wersja modlitwy w ciszy, gdy na zewnątrz pada deszcz.

Kasia wspomniała niedawno, abym opisał inne zwyczaje, jakie tutaj panują. Przymierzam się do opisania tematu rodziny w Kamerunie. Nie wygląda to dobrze z naszego punktu widzenia. Ciągle zbieram informacje. Temat jest skomplikowany. U nas chrześcijaństwo trwa już przeszło tysiąc lat, tutaj natomiast dopiero od stu lat. Tym razem tylko wspomnę o jednym zwyczaju, który utrudnia zawarcie ślubu kościelnego przez "młodych" tak, że czasami zawierają ślub dopiero gdy są już "starzy" i mają po kilkanaścioro dzieci. Nasza Pani Agnieszka (która pracuje u sióstr, o której już wspominałem poprzedniej niedzieli, że jest parą rejonową tutejszego "Domowego Kościoła") ma siostrę, która ma ósemkę dzieci i jeszcze nie mają ze sobą ślubu. Siostry pomogły tej rodzinie wybudować dom. Troje kolejnych dzieci z tej rodziny, ktoś z was przyjmie do adopcji. Tą sprawą zajmuje się ze strony PP nasza Tereska. Rodzina ta nie ma do tej pory ślubu kościelnego, a jedyną przeszkodą jest brak środków finansowych, aby małżonek wykupił żonę od jej klanu rodzinnego. A ta stawia warunki finansowe - dla niego niemożliwe do spełnienia.

Właściwie są dwa warunki, aby poślubić kobietę. Mężczyzna musi mieć kasę, aby wybudować dla niej dom - i drugi, to zapłacić tzw. "dot". Listę, co taki dot zawiera dla tej konkretnej rodziny, postaram się zdobyć od Pani Agnieszki. Kwota opiewa na ponad milion franków. Wszystkie dzieci są ochrzczone, jednak sami rodzice nie mogą przystępować do sakramentów, bo wg nauki Kościoła żyją w grzechu. Bardzo nad tym ubolewają. Niektóre "doty" dochodzą do kilku milionów. Milion franków to na nasze pieniądze tylko 6,5 tys zł. Gdy tylko dowiedziałem się o tym zwyczaju, postanowiłem tej konkretnie rodzinie sfinansować "dot" i mam nadzieję, że zanim stąd wyjadę, być może będę na ich ślubie. Myślę, że moglibyśmy ten temat wziąć sobie do serca i pomóc wielu rodzinom w Kamerunie zawrzeć ślub kościelny, poprzez wsparcie finansowe. Siostry mają dobre rozeznanie, które rodziny zasługują na takie wsparcie.

IMG-20181002-WA0008Poniżej zdjęcia niektórych członków tej rodziny. Ojciec z dwoma najstarszymi córkami. Dzięki adopcji, obie skończyły szkoły średnie i dodatkowe kursy lekarskie. Są bardzo zdolne i pracowite. U sióstr pracowały przy porządkowaniu terenu wokół domu przez kilka dni, aby zarobić pieniądze dla rodzeństwa młodszego na wrześniowe opłaty szkolne.

 IMG-20181002-WA0014

 

 

 

Zdjęcie matki. Zarówno Pani Agnieszka, jak i jej siostra, pochodzą z plemienia Pigmejów, są więc niskiego wzrostu.

 

 

 

I jeszcze trochę rodzinnych filmów i zdjęć.

IMG-20181002-WA0012IMG-20181002-WA0013

IMG-20181002-WA0011

Zmieniony: sobota, 06 października 2018 15:28
 
Blog Staszka - 2018.09.28: Szkoła, lampy i zwyczaje pogrzebowe PDF Drukuj Email
Blog Staszka
sobota, 29 września 2018 14:59

Coraz więcej rodziców orientuje się, że rozpoczął się nowy rok szkolny. Z terminowoscią tutaj ludzie mają pewien problem. Trzeciego września w pierwszy dzień szkoły w każdej kolumnie (klasie) w szkole w Nkoum stało od 4 do 8 dzieci. Dzisiaj - jak widać na filmie - jest już znacznie więcej, ale to jeszcze nie są wszystkie. Klasy liczą po ponad 40 uczniów. Parę dni temu, jak jechaliśmy do szkoły, kilkoro uczniów jeszcze biegało po wiosce. Poznać ich łatwo po specyficznym mundurku, w jaki szkoła wyposaża ucznia. Siostra zatrzymała się i zapytała, dlaczego nie są w szkole. Odpowiedzieli, że rodzice jeszcze ich nie zapisali na ten rok.

IMG-20180929-WA0000

 

Jest jeszcze jeden temat związany ze szkołą. To brak światła i w związku z tym warunków do nauki. Dzieci kończą zajęcia o 15.00. Do domu niektóre mają parę kilometrów. Jednym z podstawowych obowiązków dzieci jest codziennie zaopatrzenie rodziny w wodę. Tutaj w Doume widać, jak idą całymi tabunami do ujęcia wody, które wybudował dla miasta biskup, i noszą na głowach pojemniki z wodą. To zajmuje im  trochę czasu. O godzinie 18.00 zapada noc. Jeśli nie ma prądu, to pozostaje nauka w nocy przy lampie solarnej albo naftowej. Do poruszenia tego tematu sprowokowała mnie sytuacja, jaka miała miejsce dzisiaj. Przyszła do sióstr pani z prośbą o pieniądze na naftę, bo trójka jej dzieci nie ma jak odrobić lekcji. A nie udało jej się sprzedać dzisiaj produktów z pola, aby uzyskać pieniądze. Otrzymała pomoc.

Pomoc każdemu dziecku w szkole w Nkoum w zakupie lampy solarnej to kolejne marzenie siostry Hanny. W zeszłym roku zgłosiła ten projekt do organizacji charytatywnej w Niemczech. Został nakręcony film pokazujący potrzebę posiadania lamp przez rodzinę (poniżej). Na koniec tego filmu dzieci mówią, że często nie na prądu w wiosce i potrzebują lampy, aby mogły się uczyć. Zdjęcie takiej lampy obok. Lampa kosztuje 6500 FCA (43 zł).

W szkole w Nkoum w zeszłym roku bylo 250 dzieci. To daje sumę ok. 11 tys. zł. W tym roku jeszcze nie wszystkie dzieci są zapisane. Podpytam siostrę, ile już ma funduszy na ten cel z akcji prowadzonej w zeszłym roku.

Dzisiaj siostra Hanna jako dyrektorka administracyjna szkoły jest poza Doume na pogrzebie wysokiego urzędnika d/s edukacji przy naszym biskupie. Mieszkał w Doume, ale pogrzeb zgodnie z tutejszą tradycją odbywa w miejscowości, gdzie zmarły się urodził, a więc 75 km od Doume w Gemendeluce. Tutaj nie ma cmentarzy. Ludzi chowa się na podwórku przed domem. Nazywał się Arno, miał 40 lat i zmarł na zawał serca 28 sierpnia, a więc prawie miesiąc temu. Pozostawił żonę i kilkoro dzieci. Byliśmy z siostrami ich odwiedzić i zgodnie z tradycją pocieszyć i wspomóc finansowo. Żona zmarłego do czasu pogrzebu leży w pokoju na materacu na podłodze i przyjmuje od przyjaciół wyrazy współczucia. Zmarły był bardzo cenionym przez biskupa pracownikiem. Właściwie nie ma osoby, która mogłaby go zastąpić.

Tutaj wytworzyła się taka nowa tradycja, aby ludzi przed pochowaniem długo trzymać w lodówce. Im ważniejsza osoba, tym trzyma się dłużej. Koszt przechowania ciała przez jeden dzień wynosi 10000 FCA. Cała szeroka rodzina (klan) się na to składa, a nawet zapożycza. Trudno to zrozumieć. Od czasu jak tu jestem w Doume odbyło się już kilka pogrzebów. Pogrzeby odbywają się na wesoło z muzyką z nagłośnieniem na całe miasto i tańcami. Ja to odbieram jakby była gdzieś niedaleko dyskoteka. Oni jednak podobno rozróżniają muzykę wesołą od pogrzebowej. Ceremonia pogrzebowa zaczyna się w piątek po południu i trwa całą noc do soboty do 14.00. Przed pochowaniem w sobotę rano odbywa się jakby publiczny sąd nad rodziną, w której zmarły żył. Rodzina, z której zmarły w pochodzi, sprawdza, kto czy co jest powodem śmierci. Jeśli nie udokumentuje się, że zrobiło się wszystko, aby zmarłego uratować, to w konsekwencji rodzina ta mści się na winnych ich zdaniem śmierci. Najczęściej są to potem podtrucia. W tym przypadku nie będzie żadnego problemu, bo zmarły umarł w szpitalu i są na to kwity, że go ratowano.

Zmieniony: sobota, 29 września 2018 15:55
 
Blog Staszka - 2018.09.27: Czapki, prąd, cukierki i formuła F1 PDF Drukuj Email
Blog Staszka
czwartek, 27 września 2018 22:10

W ciągu ostatnich trzech dni miałem sporo pracy aż do późnych godzin nocnych - nie byłem już w stanie nic napisać. Korzystając z tego, że dzisiaj wcześniej się obudziłem, wrzucę kilka zdjęć z wizyty w dwu szkołach podstawowych prowadzonych przez siostry pallotynki.

W szkole w Nkoum siostra rozdała dzieciom czapki, które wykonuje pewna Pani z Polski. Chcieliśmy nagrać dla niej w ramach podziękowania film jak dzieci otrzymują te czapki.

IMG-20180927-WA0000IMG-20180927-WA0004

IMG-20180927-WA0005IMG-20180927-WA0006

IMG-20180927-WA0007IMG-20180927-WA0008

W drugiej szkole, na miejscu w Doume, byliśmy aby nagrać piosenkę, którą dzieci śpiewają w ramach podziękowania dla pewnej Pani z Francji, która jest jedną z darczyńców na rzecz tej szkoły. Gdy przyszliśmy, była przerwa i nauczycielka chciała zebrać tylko kilkoro dzieci do małego chóru, ale prawie wszystkie dzieci chciały śpiewać.

 

IMG-20180927-WA0013

 

 

Moje prace z tego tygodnia to m.in. przeróbka instalacji elektrycznej. Stan przed przeróbką na zdjęciu. Gdy tu przyjechałem w sierpniu, to pierwsze co zrobiłem to zaizolowałem przewody elektryczne (srebrna taśma), bo były na wierzchu gołe połączenia elektryczne. co w razie dotknięcia groziło porażeniem.

IMG-20180927-WA0014

 

Stan po przeróbce. Wszystko jest schowane w skrzynce i jest bezpiecznie.

W środku skrzynki znajdują się dwa przekaźniki, które automatycznie przełączają zasilanie na tańsze miejskie (której jest rzadko i nie wiadomo kiedy) z zasilania z tzw. grupy, czyli z agregatu prądotwórczego u biskupa, który jest mocny i mógłby zasilić połowę miasta, ale jest trzy razy droższy od miejskiego ze względu na koszt paliwa. Zasilanie od biskupa jest w ścisle określonych godzinach i to już pozwala zaplanować pewne pracę wymagające prądu o dużej mocy (takiego wymagają pralki automatyczne, żelazka, zamrażarki, lodówki, pompy wodne, bojlery w lazienkach). Poza tym w godzinach, kiedy nie ma ani zasilania z miasta ani od biskupa, wtedy włączamy ręcznie nasze wlasne tzw. plagi (solary na dachu), które dają prąd wytwarzany ze światła, ale o ograniczonej mocy. Te solary właśnie udało się nam naprawić. W ten sposób mamy prąd przez 24 h na dobę. Problemem jest teraz nauczyć siostry, jak go używać, aby z jednej strony ograniczyć koszty energii, które są ogromne, a z drugiej strony nie zniszczyć solarów przez obciążenie ich niedopuszczalną mocą (co się zdarzyło w przeszłości). Dlatego zamontowałem dodatkową kontrolkę, która informuje, kiedy jest najtańszy prąd, aby wtedy robić pranie, prasowanie i włączać bojlery w łazienkach. To, że jest dostawa prądu z miasta czy od biskupa nie oznacza, że jest on we wszystkich gniazdkach w domu. Jest tylko w niektórych. W kuchni przy falowniku znajduje się dodatkowy przełącznik, który ustawia zasilanie albo własne albo obce. Jeśli on jest ustawiony na własne, to nawet jeśli jest zasilanie z miasta, to w określonych gwiazdkach jest zasilanie własne. Wtedy włączenie odbiornika o dużej mocy może zniszczyć solary. Na całą instalację elektryczną nie ma żadnej dokumentacji. W Afryce się tego nie praktykuje. Rozpoznanie jak to działa zajęło mi trochę czasu ale, jak widać, nie jest to bardzo skomplikowane - :). Mam nadzieję, że dla was jest to wszystko jasne -:), bo dla sióstr jak na razie nie za bardzo... Ale widzę już postępy.

Byłem dzisiaj w szkole w Nkoum. Była przerwa. Nie wiem ma czym polega ta zabawa dzieci, ale domyślam się, że chodzi o to żeby wystawić tą samą nogę?

IMG-20180927-WA0016

 

Wczoraj dostaliśmy (s. Hanna) paczkę z Polski. Było w niej trochę słodyczy i zabawek dla dzieci oraz żywności dla sióstr.

Paczkę przysłała pewna rodzina z Poznania przypadkowo spotkana w pociągu w czasie jej urlopu w Polsce.

Cześć słodką paczki rozdaliśmy z pomocą nauczycieli dzisiaj w szkole w Nkoum. Gdy tylko dzieci zobaczyły, że mamy cukierki, rzuciły się w naszą stronę. Padła komenda "kucnij" i wtedy nauczyciele podeszli do każdego dziecka i dali po cukierku.

 

 

Gdyby ktoś chciał zobaczyć, jak rozdajemy z jego paczki cukierki dzieciom w szkole w Nkoum, to jest teraz jedyna okazja póki tu jestem. - :) Mogę nawet zrobić zbliżenie na cukierek na języku dziecka i zapowiedziec po francusku, od kogo są te słodycze (nie żartuję).

IMG-20180927-WA0017Wpadła do nas na chwilę pani Ewa z Bertoua. Jedzie do stolicy Yaounde odebrać kogoś z lotniska. Jest to osoba wielce zasłużona dla misji. Dostała w Polsce odznaczenie od prezydenta Dudy. Przyjechała do Kamerunu w 1987 jako jeden z pięciu świeckich wolontariuszy i jako jedyna pozostała tu na stałe widząc ogrom potrzeb i pracy do wykonania. Znalazła sponsorów i założyła szkołę dla dzieci upośledzonych. Do jej szkoły zawiezliśmy Vasti i Etienna.

IMG-20180927-WA0018

 

Obrazek z podwórka. Samochód (bolid Formuły 1). Przynajmniej ustawienia takiego bolida robi się szybko - :).

Musiałem przyjechać do Kamerunu, aby dowiedzieć się, że  konserwy rybne po opróżnieniu mogą się jeszcze na coś przydać. Powiedzenie, że  podróże kształcą, naprawdę jest słuszne.

Zmieniony: czwartek, 27 września 2018 23:28
 
Blog Staszka - 2018.09.23: Msza PDF Drukuj Email
Blog Staszka
niedziela, 23 września 2018 22:28

Pozdrawiam i przesyłam kilka zdjęć z dzisiejszej liturgii.

IMG-20180923-WA0011Budynek z zewnątrz nie wygląda na kościół. Raczej "Mizerna cicha stajenka licha". Ale w takim biednym miejscu narodził się też Jezus.

Dzisiejsza modlitwa trwała trzy i pół godziny, bo dwie wspólnoty rozpoczynały nowy rok formacji i z tej okazji były dodatkowe modlitwy zakończone błogosła- wieństwem. Pierwsza wspólnota to L'equipe Notre Dame czyli polski Domowy Kościół", a druga to "chór parafialny", który po przerwie wznowił działalność.

 

Rozpoczyna się Msza.

Radość w kościele wyraża się śpiewem i tańcem i jest znacznie większa niż u nas. Dla przykładu zbieranie tacy do trzech koszyków (dzieci, kobiety, mężczyźni) oraz dary ofiarne.

Komunia Święta tutaj wszędzie jest na rękę.

"Les Equipes de Notre Dame" na zakończenie Mszy Świętej odnowili swoje przyrzeczenia, a następnie ksiądz zachęcił nowe pary do wstąpienia do ruchu. Nasza Pani Agnieszka, która pracuje u sióstr wraz ze swoim mężem, są parą rejonową (ubrani w jednakowy strój na czerwono).

Po Mszy Świętej s. Anna (ta, która usłyszała wewnętrzny głos, aby mi tłumaczyć homilie) zapoznała mnie z kilkoma rodzinami z kręgów. Parę lat  temu była opiekunem duchowym kręgu składającego się z 12 par.

IMG-20180925-WA0000IMG-20180925-WA0001

IMG-20180925-WA0002

IMG-20180925-WA0003IMG-20180925-WA0004

IMG-20180925-WA0005IMG-20180925-WA0006

Przy końcu tego filmiku p. Agnieszka zaprosiła nas (na migi) na poczęstunek.

Na zakończenie spotkania zostałem poproszony o kilka zdań o naszym "Domowym Kościele" w Polsce. Siostra Anna powiedziała im, że też należałem do tego ruchu przez 20 lat. Ja, który w kraju boję się otworzyć usta przed publicznością, tutaj niemal przymuszony przez siostrę musiałem coś im powiedzieć - do tego po angielsku. To był kolejny cud związany z moim pobytem w Afryce, ale zdarzył się on mam nadzieję tylko raz.

Zmieniony: wtorek, 25 września 2018 23:34
 
<< Początek < Poprzednia 11 12 13 14 Następna > Ostatnie >>

JPAGE_CURRENT_OF_TOTAL
RocketTheme Joomla Templates