Blog Staszka

Staszek pisze z ... Kamerunu :)

Od 7 sierpnia jestem w Kamerunie. Po 12 godzinach lotu przez Brukselę, Duale, samolot wylądował w Yaounde stolicy kraju. Tutaj zupełnie inny świat.
Wizę mam na 3 miesiące, ale jeśli da się przedłużyć to chce pozostać do lutego przyszłego roku.
Tutaj trzeba przedefiniowac sobie pojęcie biedy. To co u nas jest nazywane biedą tutaj jest największym luksusem.
Pomimo tej biedy urzekli mnie ludzie których spotykam. Mój podziw wzbudza oczywiście przyroda, ale najbardziej ofiarna i odważna postawa naszych polskich misjonarek Pallotynek u których mieszkam.

IMG-20180903-WA0002IMG-20180904-WA0010IMG-20180904-WA0011

Ciąg dalszy poniżej - od najnowszych do najstarszych wiadomości...



Blog Staszka - 2018.11.27: Wakacje - i nadal o małżeństwach PDF Drukuj Email
Blog Staszka
niedziela, 02 grudnia 2018 12:50

Pozdrowienia z Kamerunu. Wielkie dzięki za zdjęcia z Wrocławia.

Ostatnie dwa tygodnie spędziłem w większości w podróży. Przejechaliśmy grubo ponad 2 tys km. Byliśmy najpierw w północno-zachodniej części Kamerunu, w misji pallotyńskiej w Bafoussam. Następnie w części południowo-zachodniej w Kribi nad Atlantykiem. Mieszkaliśmy w domu w wczasowym prowadzonym przez benedyktynów, położonym nad samym morzem. Były tam piękne zachody słońca.

WhatsApp Image 2018-11-27 at 20.48.15WhatsApp Image 2018-11-27 at 20.48.23WhatsApp Image 2018-11-27 at 20.48.27

Więcej zdjęć TUTAJ

Wrócę na chwilę do tematu zawierania małżeństw w Kamerunie. 5 listopada napisałem, że nie rozumiem kobiety, której proponowano pomoc (tzn. jej partnerowi, jako że pracował na stałe w diecezji), aby mogli zawrzeć ślub w kościele - ale jej na tym nie zależało. Teraz po śmierci męża, dwa miesiące temu odebrano jej dom w którym mieszkali oni i wszystkie dzieci. Będąc w Bafoussam usłyszałem od s. Anny Sęk historię jednej nauczycielki, która pracowała w jej szkole. Historia ta może tłumaczyć obawę kobiet przed zawieraniem małżeństw.

Ta nauczycielka miała ślub kościelny, dwoje dzieci i bardzo kochającego męża. Ale mąż umarł bez żadnej konkretnej choroby. Tutaj nie może umrzeć człowiek tak bez przyczyny. Trzeba znaleźć winnego. W sobotę przed południem odbył się sąd nad jego żoną i jego rodzina uznała, że ona jest przyczyną jego śmierci.

Za karę musiała przez jakiś czas siedzieć na skrzyżowaniu ulic w popiele, i wszyscy ludzie mogli na nią sypać piaskiem po głowie. Oczywiście straciła pracę w szkole w takiej sytuacji. Po pewnym czasie siostra znowu ją spotkała i wtedy wydawało się, że już jest dobrze, bo starszy brat męża się nią zaopiekował i obiecał, że się z nią ożeni. Ale kiedy siostra spotkała ją jakiś czas później, to była w ciąży i w bardzo kiepskim stanie. Opieka starszego brata była tylko chwilowa i to była dalsza zemsta rodziny na niej.

Teraz jest sama i nie chce już słyszeć o małżeństwie. To nie jest koniec jej tragedii. Jak odchowa dzieci, to klan rodziny zmarłego męża może jej te dzieci zabrać. Gdyby nie mieli ślubu, rodzina męża nic nie mogłaby jej zrobić, poza pozbawieniem domu i dzieci. Nie przechodziłaby takiego upokorzenia i niesprawiedliwości. Teraz też nie jest pewna dzieci.

Siostra (na moją prośbę) zadzwoniła do niej z pytaniem, jak się ma obecnie i czy potrzebuje wsparcia. Odpowiedziała, że nie potrzebuje. Pracuje jako nauczycielka w innej szkole.

Innym powodem obawy każdej kobiety przed zawieraniem małżeństw jest to, że staje się ona po ślubie całkowicie podległa mężowi w sprawach finansowych. Jeśli pracuje, to musi mężowi oddawać zarobione pieniadze. Jak opowiadają siostry - dopóki Kamerunki są niezamężne, mogą od mężczyzny skutecznie wyciągać pieniądze. Po ślubie już są zależne od męża pod każdym względem.

Patrząc na to, co dzieje się w obecnie w Kamerunie, musimy wziąć pod uwagę, że chrześcijaństwo tu dotarło dopiero niecałe sto lat temu. Ciekawie byłoby porównać sytuację kobiety w 1066 roku w Polsce z obecną w Kamerunie. Gdzie było lepiej dla kobiet? Mam w domu 5 tomów "Historii Kościoła w Polsce" i trzeba będzie to sprawdzić - jakie były w tamtym czasie zwyczaje dotyczące małżeństw.

Na misji w Yaounde spotkałem studentkę z Warszawy, Edytę. Pracowała tutaj na portierni. Kiepska praca, jak na wolontariuszkę. Gdy się dowiedziała, gdzie ja jestem i co robię, to przyjechała do Doume na weekend i bardzo mi zazdrościła, że mam większe możliwości kontaktu i pomocy ludziom. Otóż ta Edyta zakochała się z wzajemnością w Kameruńczyku o ładnym imieniu Desire (pożądanie). Wróciła już do kraju, by skończyć studia. Planują się pobrać i wyjechać do jakiegoś innego kraju, niż Polska czy Kamerun. Można? można!

Wracając z wczasów, zajechaliśmy do stolicy Yaounde, aby zrobić zakupy do dalszych prac. Kiedyś w zakupach pomagała mi Edyta i Desire, a tym razem sam zrobiłem duże zakupy różnych materiałów do dalszych prac w Doume. Będzie malowanie kuchni i spiżarni, założę dodatkowe oświetlenie w refektarzu. Czekają mnie także inne drobne naprawy w łazienkach. Już potrafię się potargować i nieźle zbić cenę. W sumie za zakupy na łączną cenę 74 tys. utargowałem 25 tys. Wiadomo, że dla białego cena wyjściowa jest 3 razy większa (podatek od skóry). Miałem też kupić stabilizator napięcia do zasilania pralki o mocy 3000VA, byłem gotów dać 50 tys., ale gość spuścił z 75 tys. tylko na 55 tys. To wydało mi się za dużo w stosunku do ceny pralki (320 tys.). Spróbuję ze stabilizatorem następnym razem. Pralkę automatyczną wiem już jak naprawić, brakuje mi nowego presostatu, ale nigdzie na razie nie mogę go dostać.

Zmieniony: sobota, 15 grudnia 2018 18:50
 
Blog Staszka - 2018.11.10: O kameruńskich rodzinach PDF Drukuj Email
Blog Staszka
poniedziałek, 12 listopada 2018 11:46

U mnie wszystko OK.

Powtarzam jeszcze raz moją propozycję, po której z waszej strony zapadła grobowa cisza (z wyjątkiem jednej osoby): "Damy radę pomóc nauczycielom z Nkoum?" A może warto, aby szersze grono PP mogło się w to włączyć, nie tylko grupa Whatsapp?

Wiele osób w ostatnich dniach zostało odprawionych bez niczego od naszej furtki. Były to zazwyczaj samotne matki z dwójką lub trójką dzieci, potrzebujące pieniędzy. Na pytanie o ojca(ów) tych dzieci, tylko się uśmiechały. Na pytanie, czy chodzą do kościoła - nie było odpowiedzi. Na pytanie, dlaczego jeśli nie chodzą do kościoła i nie żyją po katolicku, to przychodzą po pomoc do instytucji katolickiej - tylko spuszczały głowy. Większość jednak pomoc dostaje. Gdybym wam podał sumę pieniędzy, jaką każdego z tych trzech miesięcy - jakie tu jestem - siostra Edyta wydała na różnoraką pomoc, to bylibyście w szoku. Skąd ona ma tyle pieniędzy? Ktoś musiał jej dać. Dobrze, że są jeszcze tacy ludzie.

IMG-20181110-WA0010Ale te dzieciaki, które były dzisiaj przy furtce o godz. 15.00 pomoc otrzymały. Od kilku dni nic nie jadły. Mama poszła do pracy w pole (ok. 10 km). Na pytanie kiedy wróci, nie wiedziały; zapewne gdy skończy pracę.

Dwójka z lewej to bliźniaki po 11 lat. Najstarsza po prawej ma 14 lat. Ojciec nie żyje.

IMG-20181110-WA0001

 

 

Przypomniałem sobie, że kiedyś już tą rodzinkę widziałem. Odnalazłem zdjęcie z 15 września. Wtedy matka karczowała u nas chwasty na podwórku. Daliśmy im banany do zjedzenia na miejscu i do domu (w takiej torbie, jak ja we Wrocławiu kupuję banany w "Biedronce"). Poza tym ryż z konserwami i sosem, a także dużą kiść plantenów. Planteny wyglądają jak bardzo duże banany i smakują podobnie jak ziemniaki. Ponadto dzieci dostały gotówkę, bo najstarsza potrzebuje mundurek szkolny, a do tej pory jeszcze nie ma.

IMG-20181110-WA0007IMG-20181110-WA0004

IMG-20181110-WA0006IMG-20181110-WA0005

IMG-20181110-WA0000

 

 

 

Szukamy kogoś chętnego do zaadoptowania 14-latki. Jest w pierwszej klasie zawodowej szkoły krawieckiej. To tylko kwestia dwóch lat adopcji. Opłata przez dwa lata nauki po 200 zł/rok. Przydałoby się jej sprezentować za dwa lata maszynę do szycia, aby mogła zacząć własną działalność. To wydatek rzędu 100 euro.

...

14-latka jest już adoptowana. Wzięła ją moja najmłodsza siostra, jako kolejne dziecko (już nie pamiętam które).

Zmieniony: środa, 14 listopada 2018 15:59
 
Blog Staszka - 2018.11.05: O kameruńskich małżeństwach PDF Drukuj Email
Blog Staszka
poniedziałek, 12 listopada 2018 11:38

Przed chwilą rozmawialiśmy z kolejną naiwną (wg nas) dziewczyną. Ma 19 lat i już dwójkę dzieci: 3,5 lat i 1 rok. To starsze jest w przedszkolu. Dziewczyna nie ma pieniędzy, aby zapłacić drugą transzę za przedszkole. Chcą jej wyrzucić dziecko. Pytamy, gdzie ojciec? Wyjechał. S. Edyta mówi, że nie jesteśmy bankiem, który ma pieniądze. Jeśli ktoś weźmie dziecko w adopcję, to pieniądze dostanie. Jest ktoś chętny?

Żeby was podłamać, mogę się podzielić jeszcze innymi informacjami - o ile chcecie...

Zmieniony: poniedziałek, 12 listopada 2018 11:44
Więcej…
 
Blog Staszka - 2018.11.04: O kameruńskich dzieciach PDF Drukuj Email
Blog Staszka
niedziela, 04 listopada 2018 23:03

Jeśli się nie mylę, to w Księdze Rodzaju są napisane słowa Boga Stwórcy, wypowiedziane po stworzeniu ludzi: ”Rozmnażajcie się i czyńcie sobie ziemię poddaną”. Wygląda na to, że Afrykanie na serio przejęli się pierwszą częścią tego polecenia, stąd w Afryce nie ma problemu z potomstwem, ale jest bieda. Natomiast w Europie ludzie przejęli się drugą częścią tego polecenia i jest problem z potomstwem, ale nie ma biedy. Czy jedno wyklucza drugie, to dobre pytanie? Faktem jednak jest, że Europa i Afryka to dwie całkowicie różne cywilizacje.

Tyle tytułem wstępu, bo chciałbym dzisiaj poruszyć ciężki temat. Rodzina w Kamerunie, i wynikająca z tego bieda dzieci. Bieda nie tylko w sensie materialnym. Zastrzegam, że nie są to jakieś informacje ”naukowe”, ale moje osobiste - jak ja to widzę na podstawie własnych obserwacji, kontaktów i rozmów z okolicznymi ludźmi oraz z siostrami, które są tu dłużej i znają sytuację. Zresztą siostry nie polecały mi poruszania tego tematu, bo my Europejczycy nie jesteśmy w stanie zrozumieć tutejszych ludzi, ich tradycji i zwyczajów. Nasza ocena ich zachowania jest dla nich często niezrozumiała i wg nich krzywdząca. Ale mimo to spróbuję.

Zmieniony: poniedziałek, 05 listopada 2018 20:17
Więcej…
 
Blog Staszka - 2018.11.03: Żywi i zmarli... PDF Drukuj Email
Blog Staszka
sobota, 03 listopada 2018 19:36

Od paru dni karczuje chwasty na zewnątrz naszej posesji pan Ernest. Zainteresowałem się nim i zapytałem, co go zmusza do pracy tutaj.

IMG-20181103-WA0014IMG-20181103-WA0015

Za pośrednictwem s. Edyty opowiedział mi o swoim problemie. Ma 48 lat. Od 13 lat jest wdowcem. Ma dwójkę dzieci. Żona zmarła w młodym wieku. Nie ożenił się ponownie, co tutaj jest raczej wyjątkiem. Córka wyszła już z domu. Syn Ryszard ma 16 lat. Jest w trzeciej klasie szkoły średniej państwowej. Teoretycznie szkoła państwowa jest za darmo, ale tylko teoretycznie. Opłata za miejsce w szkole plus opłata za egzamin, który jest po tej klasie, kosztuje 68 tys FCA. Pomimo iż rok szkolny rozpoczął się dwa miesiące temu, ojciec jeszcze nie uskładał tej kwoty, aby dziecko mogło pójść do szkoły. Rok temu syn poszedł do szkoły także z dwumiesięcznym opóźnieniem. Ale dał radę nadrobić materiał, bo pożycza zeszyty od kolegów i sam się uczy.

Po tej klasie jest bardzo ważny egzamin BEPC. Jeśli go ktoś nie zaliczy, to pozostaje w tej klasie aż do skutku. Szkoda chłopaka, bo wygląda na to, że jest zdolny. Szukam dla niego rodziców adopcyjnych, którzy byliby w stanie taką opłatę ponieść. 68 tys FCA to jest 105 euro.

Inny chłopak (lat 23) także pracuje na naszym podwórku od paru dni. Nie umie czytać ani pisać. Rodzice nie posłali go do szkoły, bo była ich dziewiątka dzieci i dla niego akurat nie wystarczyło już pieniędzy na szkołę. Zapytałem czy mogę mu zrobić zdjęcie i stanął prawie na baczność.. Ładnie wyczyścił teren wokół zbiornika wodnego dla mojego bezpieczeństwa. Chodzę tam, aby wyregulować czujnik poziomu wody w górnych zbiornikach i kiedyś w zaroślach spotkałem dwumetrowego węża.

IMG-20181103-WA0016IMG-20181103-WA0017IMG-20181103-WA0018

Święto zmarłych w Doume. Po mszy św. wyjście w procesji na pobliski cmentarz, gdzie są groby księży.

IMG-20181103-WA0019IMG-20181103-WA0020

Temat z Ryszardem już nieaktualny. Moja siostra bierze go jako trzecie dziecko adopcyjne.

A propos adopcji to teraz mam zapotrzebowanie z Wrocławia od dwóch rodzin. Jedna chce dwójkę rodzeństwa. Druga chce adoptować 10 dzieci (Hurra!!!).

Zmieniony: sobota, 10 listopada 2018 00:27
 
Więcej artykułów…
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

JPAGE_CURRENT_OF_TOTAL
RocketTheme Joomla Templates